Kto zostanie mistrzem olimpijskim w Pekinie – Papadaki czy Katsalapis?
Dwie wspaniałe trenerki – Elena Czajkowska i Tatiana Tarasowa – sugerują, że na Igrzyskach Olimpijskich w 2022 roku rosyjska para może zdobyć złoto w tańcu. Wszystko się zgadza, 50/50 – u nas może być „złoto” lub nie.
Jeśli para aktorska Pitt i Jolie była znana jako Brangelina, wówczas Gabriella i Guillaume nazywani byli „Papadakis”. Łyżwiarze połączyli siły w 2008 roku, a Guillaume przez długi czas nie chciał występować w duecie. To nie był Gabriel, tylko fakt, że chciał tańczyć sam. Przejście od singla do singla dla Cizerona trwało prawie dwa lata, ale w końcu narodził się nowy duet.
Jako juniorka największym osiągnięciem łyżwiarzy było drugie miejsce na Mistrzostwach Świata w swojej kategorii w 2013 roku. Notabene Francuzi stracili wtedy prawie siedem punktów do rosyjskiego duetu Alexandra Stepanova/Ivan Bukin.
Po przejściu do kategorii dorosłych łyżwiarze zmienili trenera i dokonali skoku jakościowego – Francuzi w 2015 roku zdobyli swoje pierwsze Mistrzostwa Europy i Świata.
Ich trenerzy i choreografowie Romain Hagenauer, Marie-France Dubreuil i Patrice Lauzon wykorzystali wszystko, co w parze najlepsze, dodali nowe fasety do tego diamentu i zmienili źródła światła. Francuzi wybuchli i dosłownie oślepili cały świat. Od tego momentu nie sposób było ich pomylić z kimkolwiek innym; styl Papadakich stał się niezależną postacią w łyżwiarstwie figurowym.
W 2016 roku Gabriela i Guillaume ponownie dominowali, jednak w 2017 roku po zdobyciu Mistrzostw Europy, na Mistrzostwach Świata stracili niecałe 1,5 punktu do Kanadyjczyków Tessa Virtue/Scott Moir i zajęli drugie miejsce. Kanadyjczycy zwyciężyli w programie krótkim z rekordem świata, a Francuzi w programie wolnym, także z rekordem świata.
Virtue i Moir, którzy byli już mistrzami olimpijskimi w 2010 r. i srebrnymi medalistami w 2014 r., dwa lata po tym, jak Soczi zdecydowało się wrócić i ponownie sięgnąć po olimpijskie złoto. Sytuacja była dla Papadakich podwójnie trudna psychicznie, zważywszy, że Kanadyjczycy do grupy przyjechali ze swoimi byłymi trenerami – Hagenauerem, Dubreuilem i Lauzonem. Dwie rywalizujące pary trenowały na tym samym lodowisku.
W sezonie olimpijskim 2017/2018 Gabriela i Guillaume zdobyli mistrzostwo Francji, finał Grand Prix oraz, ustanawiając nowe rekordy świata, mistrzostwo Europy. Byli znakomicie przygotowani do igrzysk olimpijskich, ale potem stało się coś niewyobrażalnego – na samym początku tańca rytmicznego rozpięła się sukienka Papadakisa, co automatycznie wiązało się z minusem za nieostrożność w stroju. Według Gabrieli, pomiędzy krótkimi i wolnymi łyżwami, płakała bez przerwy przez prawie 12 godzin. Rozpięta sukienka była winą wszystkich i nikogo zarazem.
Virtue i Moir, którzy zostali już mistrzami olimpijskimi w zawodach drużynowych, zdobyli w swoim osobistym programie tańca rytmicznego o trzy punkty więcej niż kilka dni wcześniej. Jak się później okazało, za taniec dowolny w grze pojedynczej dostali cztery punkty więcej.
W darmowym programie Papadakis i Cizeron jeździli na łyżwach jakby to był ostatni raz, wylewając całą swoją wściekłość z powodu niesprawiedliwości tego, co stało się z dźwiękami „Moonlight Sonata”. Nigdy wcześniej ani później nie było w ich wykonaniu nic mocniejszego niż ten występ.
Francuzi ustanowili rekord świata w tańcu dowolnym, ale do złotego medalu olimpijskiego brakowało im 0,79 punktu (206,07 – pierwsze miejsce, 205,28 – drugie miejsce). Było to trudne psychicznie, ale przeżyli tę stratę. Miesiąc później Papadakisowie ponownie sięgną po mistrzostwo świata, a w kolejnym sezonie 2018/2019 zdobędą mistrzostwo Europy i świata oraz ustanowią nowe rekordy świata.
W historii tańca na lodzie nie było takiej pary. Nie są razem, są jedną całością, gdy dusza i krew są nierozłączne, zbliżone do ziemi, splecione z gałęziami. Ich występ na lodzie rozpoczyna się na długo przed pierwszymi nutami i nie kończy się wraz z końcem ścieżki dźwiękowej. Są duszą tańca, są w tańcu jednym organizmem, tańczą na lodzie. Ich ruchy są zespawane i stopione, kontynuują się i uzupełniają, tocząc się falami, odbijając te fale, bez końca miażdżąc i komplikując wzór.
Przed testowymi łyżwami reprezentacji Rosji w sezonie 2019/2020 przewodnicząca rady trenerskiej FFKR Elena Czajkowska przekazała następujący komentarz: „Czekamy na uwagi naszych par tanecznych. Jesteśmy zdeterminowani, aby złoty medal w naszej rodzimej rosyjskiej dyscyplinie wrócił na igrzyska olimpijskie. Będziemy teraz oglądać tancerzy jak nikt inny.”
Sześć miesięcy wcześniej na Mistrzostwach Świata Tatiana Tarasowa była bardziej konkretna i stwierdziła, że Victoria Sinitsina i Nikita Katsalapov będą w stanie w przyszłości „przewrócić” Papadakisa i Cizerona.
O tej rosyjskiej parze szczegółowo rozmawialiśmy w artykule „To dopiero początek. Katsalapov i Sinitsina w drodze na Igrzyska Olimpijskie 2022”.
Katsalapis naprawdę pokazali poważny postęp, kiedy rozpoczęli współpracę z Aleksandrem Żulinem, ale poszukiwania własnego stylu, własnej twarzy, swojego miejsca w duecie wciąż trwają.
„Świeży, wesoły, gotowy na wszystko” srebrni medaliści Mistrzostw Świata 2019 przeszli samych siebie w zeszłym sezonie, przewyższyli wszystkie inne pary na świecie, ale jeszcze nie zbliżyli się do Francuzów. Papadakis i Cizeron występują w swojej lidze, a ich programy niczym wir wciągają wszystkich bez wyjątku. Widzowie zapominają, kto jest na lodzie i kim oni sami są, i bez reszty oddają się akcji. Gabriela i Guillaume w tańcu są powietrzem, wodą, ziemią, ogniem, są życiem i nikt jeszcze nie był w stanie być lepszy niż sama istota życia w muzyce.
Sinitsina i Katsalapov bardzo się starają, ale łyżwiarzom nigdy nie udało się rozpuścić w tańcu i rozpuścić w nim publiczności. Podczas gdy rosyjscy fani oglądają programy Victorii i Nikity, jak rodzice patrzą na swoje dzieci podczas poranka: spójrz, jacy wspaniali są nasi chłopcy, jacy dobrzy, co potrafią, i to, i to, i tak z kolei i z powodzią, i z hukiem. Tak, już wiele mogą zrobić, ale niestety to nie wystarczy, aby pokonać Papadakisa i Cizerona.
Kto jeszcze może pokonać Francuzów? Rywalki Papadakisów od najmłodszych lat, Stepanova/Bukin, zajęły czwarte miejsce na Mistrzostwach Świata 2019. Pamiętają, jak pokonać, ale od 2013 roku nigdy im się to nie udało.
Oprócz dwóch czołowych par tanecznych prawdziwymi pretendentami z Rosji są Sofia Evdokimova/Egor Bazin, Tiffany Zagorski/Jonathan Gureiro i Betina Popova/Siergiej Mozgow. Ale te duety muszą dokonać kolosalnego przełomu w ciągu dwóch lat. Czy im się to uda, czy może nadeszła ich kolej – Igrzyska Olimpijskie 2026?
Rozmowy, które toczyły się poza sezonem, o tym, jak Elena Ilinykh i Dmitrij Sołowiew połączą siły i wznowią karierę, wydają się pozostać tylko rozmowami: rozpoczęcie pracy od zera na kilka lat przed igrzyskami olimpijskimi nie jest poważne.
Do Pekinu 2022 pozostały jeszcze dwa pełne sezony, które pretendenci do tanecznego tronu wykorzystają na swoją korzyść. I nie ma wątpliwości, że czterokrotni mistrzowie świata, pięciokrotni mistrzowie Europy i srebrni medaliści olimpijscy Gabriela Papadakis i Guillaume Cizeron przybędą na kolejne igrzyska w pełnym uzbrojeniu, a ich stroje będą nienaganne.
Czy sędziowie znudzą się w tym czasie Papadakisem? Ledwie. Czy ktoś będzie w stanie przewrócić Papadakich? Chętnych ustawia się w kolejce, ale czy komukolwiek się to uda nawet pod okiem i przy pomocy Eleny Czajkowskiej i Tatiany Tarasowej – czas pokaże. W sezonie 2019/2020 okaże się też, czy dystans między rosyjskimi parami a francuskim duetem się zmniejsza, czy też nasi postępują, a Francuzi nadal robią postępy nie mniej, utrzymując status quo.
Opinie